20000 złotych, 2 miesiące

Ogarnia mnie coraz większa frustracja. Od czasu, gdy zacząłem myśleć o habilitacji (i zapisywać proces tutaj – na moje nieszczęście!), napisałem już wiele postów na temat procesu, na temat (biję się w piersi) innych habilitantów, na temat recenzentów. I nie napisałem jeszcze niczego pozytywnego. Do tej pory tylko krytykowałem, szydziłem, apelowałem. Jednak jeszcze nie zdarzylo mi się chwalić, cieszyć się, wyrażać aprobatę. A to wszystko ja, zwolennik habilitacji. Jeszcze dobrze nie zacząłem, a czuje się głównie sfrustrowany i zawiedziony tym, co widzę. Coraz bardziej myślę o tym procesie jako o ‚robieniu habilitacji’. Coraz mniej widzę to jako rzetelną ocenę wyników mojej pracy przez ludzi, do których chciałbym dołączyć.

Cholera wie, jakich dostanę recenzentów (czy wymagana ustawowo międzynarodowa renoma recenzentów zostanie potraktowana poważnie), cholera wie, czy nie uznają, że jestem niewystarczająco w dyscyplinie osadzony, albo okaże się na dodatek, że nie rozwijam się prawidłowo. A do tego wszystkiego ta pokraka habilitacji za pieniądze – w cytowanym w poprzednim wpisie wątku, forumowicz uzyskał odpowiedź. ‚Pomoc’ w pisaniu habilitacji to 20 tysięcy złotych. Czas wykonania usługi to 2 miesiące. Za 20 tysięcy w dwa miesiące można dostać to, na co ja poświęciłem ładnych parę lat życia.

 

O kant….to rozbić.