Bezsilność

W ciągu ostatniego roku dostałem kilkanaście listów, o których nie mogłem napisać. Wiązałoby się to bowiem nie tylko z zidentyfikowaniem postępowania, którego dotyczył mail, ale przede wszystkim ujawieniem tożsamości mojego korespondenta. Korespondencja, o której mówię, dotyczy zawsze jednego: postępowań, które w ocenie piszących nie powinny były się zakończyć nadaniem stopnia. Moi korespondenci piszą do mnie o sprawach rażących, zadając sobie pytanie, czy można takie habilitacje cofnąć, podając czasem wręcz komiczne przykłady działalności habilitantów (jak w pewnym postępowaniu w dziedzinach artystycznych).

 

Oczywiście trudno mówić o polskiej habilitacji na podstawie kilkunastu listów. Te listy to wyraz bezsilności osób, które (o ile byłem w stanie to ocenić) widzą, jak szargana jest resztka powagi stopnia naukowego i mogą się temu jedynie przyglądać. Czy częsty czy raczej jednostkowy, mamy tu wycinek z życia polskiej nauki, który pokazuje czasem wręcz rażący brak odpowiedzialności za poziom nadawanych stopni. Brak odpowiedzialności, na który środowisko mniej lub bardziej świadomie daje przyzwolenie.

 

Dziękując wszystkim za listy, proszę o następne, gwarantując, że nie nadużyję zaufania, którym obdarzają mnie korespondenci. Proszę o listy na adres: habilitant2012@gazeta.pl