Blog

Od jakiegoś czasu myślę o tym blogu. Chciałbym go utrzymać. To już ponad 300 wpisów i dobrze ponad 1000 komentarzy/reakcji (część, rzecz jasna, jest moja). Mam wrażenie, że zaczynałem go pisać bardzo dawno temu, wręcz w innym życiu (nie, nie, nie idzie mi o życie niehabilitowanego). Ten blog stał się ważnym elementem mojego ‚robienia habilitacji’. Co więcej, z dużą radością i dumą obserowałem rosnącą ilość komentarzy pod moimi wpisami, czasem żyjącymi swym własnym życiem.

 

Chciałbym to wszystko utrzymać. Nie wiem jak, choć mam nadzieję, że się uda. Chciałbym utrzymać temat tego bloga – chciałbym nadal pisać o habilitacji. Niedługo jednak pojawią się przewody profesorskie – będą bardzo kusiły. A zatem choć nie będzie to blog o mojej drodze do profesury (w ogóle o tym nie myślę), chciałbym, żeby ten blog nadal skupiał się na postępowaniach awansowych, może z wycieczką od czasu do czasu w inne sfery nauki polskiej. Zanim to wszystko nastąpi, najpierw czekają mnie podsumowania. Mam nadzieję, że Państwo czytający moje wpisy uznają je za warte dalszego zainteresowania.

 

Pozostaje jeszcze rozprawić się z moją tożsamością. Również o tym myślę o tym od dłuższego czasu. Z jednej strony, chciałbym pokazać, że to, co pisałem o sobie nie było bezpodstawne. Z drugiej strony martwi mnie ujawnienie chociażby nazwisk moich recenzentów, których recenzje komentowałem. Przynajmniej na razie pozostanę anonimowy.

 

Zostawiam nazwę bloga. Niech mi przypomina, że jeszcze nie tak dawno ‚robiłem habilitację’. Tak na wypadek, gdyby mi habilitacyjna sodowa zaczęła uderzać do głowy.