Bylejakość

Chciałbym jeszcze pociągnąć temat rozpoczęty komentarzem na temat niechlujnego autoreferatu. Otóż niechlujność autoreferatów jest czymś, powiedziałbym, częstym. W większośći autoreferatów, które przeczytałem, można znaleźć drobne usterki. Są to w szczególności błędy interpunkcyjne, niespójne formatowanie czy usterki stylistyczne. Wszystkie te rzeczy nie wpływają jednak chyba na jakość wniosku. Podejrzewam nawet, że wielu z tych usterek recenzenci nie zauważają.

 

Jednak w wielu jednak autoreferatach można znaleźć błędy ortograficzne i gramatyczne. Zdarzają się też błędy rzeczowe. Mówiąc ogólniej, gdy zaczynałem czytać autoreferaty, często zaskakiwała mnie ich niechlujność czy niestaranność. Za każdym razem zastanawiałem się, co myślą sobie o nas nasi studenci, a wiem, że zdarza się im czytać dokumenty habilitacyjne.

 

Od kiedy jednak nabrałem ‚potencjału recenzyjnego’, zastanawiam się też, co zrobić z takim wnioskiem. Czy nieprofesjonalnie przygotowany wniosek, powinien być przedmiotem postępowania? Czy można go zwrócić czy jedynie złośliwie wskazać, że habilitant jeszcze nie opanował wszystkich opcji edytora tekstów? Co ciekawe, recenzenci bardzo rzadko komentują tego typu rzeczy. Może się juz przyzwyczaili do bylejakości?