Ciekawe rzeczy

Poruszył mnie przytoczony w komentarzach cytat z wypowiedzi prof. Woleńskiego:

 

Prof. Jan Woleński zwrócił uwagę na fakt lekceważenia nauki z naszej części świata przez Zachód. W ciągu 10 lat w rankingach instytucji naukowych nie zaszły wielkie zmiany, co powoduje wątpliwość co do sensu rankowania.

 

Wydaje się, że według prof. Woleńskiego, nauka polska (czy też wschodnioeuropejska) ma jakieś szczególne (być może boskie) prawo do zainteresowania świata. Świat z kolei ma kosmiczny obowiązek zainteresowania polską nauką. I to nie dlatego, że polska nauka ma coś szczególnego do zaoferowania światu, ale dlatego, że jest polska. Zastanawiam się przy okazji, czego uczy prof. Woleński swoich studentów czy dokorantów. Że wystarczy być doktorantem w Polsce, żeby być zauważonym? A jeśli nikt cię nie zauważa, to wcale nie dlatego, że jesteś słaby – po prostu świat zachodni cię lekceważy.

 

Nie ośmieliłbym się pouczać tak wielkiego profesora, jak p. Woleński. Jednak wydaje mi się, że dobrze było, gdbyby Profesor uświadomił sobie, że zainteresowanie świata uzyskuje się dlatego, bo robi się dobre badania i pisze o nich dobre artykuły.