Co z tym wkładem?

Dziś wpis na temat postępowania, do którego zaglądnąłem przez przypadek. Okazało się, że postępowanie stare, habilitacja z archeologii padła na początku roku. Postanowiłem jednak napisać, bo zaciekawiło mnie uzasadnienie. Otóż w decyzji odmowy widnieje stwierdzenie, że ‚opracowanie nie stanowi oryginalnego, znaczącego wkładu w rozwój archeologii średniowiecza’.

 

Mam problem z tym uzasadnieniem, ponieważ osiągnięcie (w wypadku habilitantki książka nazwana opracowaniem) nie ma mieć znaczącego wkładu, a znaczny – niby nic, a jednak to inny wymóg. Osiągnięcie, co prawda ma być oryginalne, jednak ustawa nie mówi nic o oryginalnym wkładzie. Nie dość więc, że biednej habilitantce kazano mieć wkład znaczący, to na dodatek oryginalny. Można by więc argumentować, że oceniono habilitantkę według kryteriów wyssanych z palca (być może nawet brudnego).

 

Oczywiście, zupełnie spokojnie można przypuszczać, że nikt nikogo nie oceniał źle czy ‚inaczej’, po prostu dokument jest napisany niedbale, nonszalancko i bez znajomości ustawy. Czy jednak to znaczy, że można uznać, że sie nic nie stało? Nie wiem, czy decyzja została podjęta wadliwie, jednak z dokumentu wynika, że została podjęta na podstawie kryteriów, których ustawa nie przewiduje. Równie dobrze można by napisać, że habilitację uwalono, bo książka nie miała obrazków.

 

 Co z tą decyzją zatem?