Cudzymi rękami

Tygodnik Wprost zdobył listę wstydu. To lista 200 nazwisk, jak podaje tygodnik, osób z fikcyjnymi tytułami ze Słowacji. W artykule wypowiada się oczywiście prof. Śliwerski, bo to w pedagogice jest najwięcej ‚Słowaków’. Wprost podaje, że co czwarta habilitacja z pedagogiki jest wątpliwa, a to powoduje, że zagrożona jest wiarygodność dyscypliny. Kto jest temu wszystkiemu winny? Oczywiście ministerstwo, bo Komitet Nauk Pedagogicznych PAN alarmował, a ministerstwo nic.

 

Nie wiem, co miałoby i mogłoby zrobić w tej sprawie ministerstwo, jednak irytuje mnie, o czym już pisałem chyba,  zrzucanie odpowiedzialności na innych. Przecież ‚Słowacy’ doskonale funkcjonują w środowisku. Jak wskazuje Wprost, zasiadają w komitetach, komisjach i innych gremiach. I to ministerstwo ma ich stamtąd usunąć? To ministerstwo ma zwolnić tych ludzi z pracy? Oczywiście po wyszukaniu wszystkich (przez Centralne Biuro Habilitacyjne?). A wszystko po to, żeby członkowie Komitetu Pedagogicznego i inni ważni państwo nie musieli robić rzeczy z gruntu nieprzyjemnych. Kto by bowiem chciał tak w oczy człowiekowi powiedzieć, że ma dęty stopień i go w komisji nie chcemy. Niemiło, nieprzyjemnie, niech ministerstwo załatwi, a jeszcze będzie można Słowakowi powspółczuć, że ministerstwo okrutne.