Dęta habilitacja

Już dość dawno temu zwrócono mi uwagę na habilitację z muzyki i orkiestr dętych. O  rzeczach dętych nie mam zielonego pojęcia, jednak habilitacja mnie zaciekawiła. Dwie recenzje negatywne (a nawet bardzo negatywne), jedna pozytywna (a nawet bardzo pozytywna). Co ciekawe, pomimo  wątpliwości recenzentów, głosujący za nadaniem stopnia wątpliwości nie mieli. Wszyscy za, habilitacja, przeszła śpiewająco, choć nie wiem, czy to stosowne określenie.

Mamy tutaj do czynienia, jak pisał o sobie w  autoreferacie habilitant  z habilitantem-prezydentem. Co prawda, prezydentem jakiegoś stowarzyszenia, ale zawsze coś. Nie każdy prezydentem być może. Co więcej, jest habilitant prezydentem bywałym. Pruszcz, Wałcz, Kalisz, Koronowo, ba, nawet Bydgoszcz, gdzie się nie obrócisz na Pomorzu i jego okolicach, habilitanta tam pełno, a orkiestry pod jego batutą dmą na potęgę.

Niestety, jeden recenzent, powiedzmy szczerze, nie bez racji, pisze, że autoreferat habilitanta to jego życiorys, a nie typowy autoreferat. Szkoda jednak, że recenzent nie zauważa, że jest to życiorys napisany jakżeż żywo! Wręcz widzimy w Kwidzynie niepełnoletniego habilitanta, który zamiast interesować się papierem,  już wtedy chciał dąć. Niestety, dzisiaj habilitant chce również  uczyć dyrygentury, a recenzent mu mówi, że on utwory jedynie przerabia i może z nimi co najwyżej pomaszerować sobie. Zapomina jednak, że na Pomorzu jest jeszcze niejedno miasto i miasteczko. Z cała pewnością Tczew albo i  Kościerzyna chętnie by posłuchali dęcia maszerującej orkiestry pod dyrygenturą habilitanta.

Drugi negatywny recenzent wskazuje, że autoreferat zawiera  ‚fakty niezgodne z rzeczywistością’. To jest tak piękne określenie, że wymiata na margines fakty alternatywne innego prezydenta. To przez te fakty recenzent tenże nie daje wiary zapewnieniom habilitanta, że sam wypełni lukę dęcia, która się pojawiła w naszym najwyraźniej niedmącym kraju. Niestety,  recenzent sugeruje nawet, że również pionierskość działań habilitanta jest dęta. 

Polecam lekturę dokumentów tego postępowania, rzadko bowiem mamy do czynienia z tak rozrywkową dokumentacją habilitacyjną. Na szczęście (albo i nie) ta dęta habilitacja przeszła i habilitant może już dąć piersią profesorską.