Dobre rady dla konkurencji?

Nie mam pomysłu na nowy (i błyskotliwy) wpis, skrzynka pocztowa habilitanta ostatnio pusta, więc postanowiłem odgrzać temat z forum. Ostatnio pojawił się na forum wątek dotyczący pisania recenzji. W wątku linki do takich stron jak Writing for research czy też do porad na stronach czasopism czy też blogów.

 

Ja z kolei zacząłem zastanawiać się nad celowością takich porad. Mnie nikt nie uczył pisać ani artykułów, ani recenzji, ani wniosków badawczych. Musiałem sobie poradzić sam. Jednak kilkusekundowe przeszukiwania pozwalają znaleźć porady właśnie, jak napisać  wniosek grantowy (i to organizacji przyznającej je) czy też, na cytowanym powyżej blogu, jak napisać  „book proposal”, a nawet jak napisać całą książkę. Na linkowanym na głównej stronie mojego blogu Warsztacie badacza, dr Kulczycki udziela przeróżnych porad, włącznie z takimi, z jakiego edytora tekstów czy programu warto skorzystać. Takich porad na sieci są tysiące, z kolei coraz więcej uczelni prowadzi kursy, jak pisać.

 

Przyznam, że do tej pory nie korzystałem z tego typu porad i moze właśnie dlatego mam dość ambiwalentny stosunek do nich. Otóż uważam, że takie porady odbierają mi konkurencyjność. Ja mogłem być lepszy – bo umiałem napisać lepszy artykuł czy wniosek. Bo przecież tu nie chodzi tylko o kunszt pisarski, ale o porady, w jaki sposób skonstruować tekst, w jaki sposób argumentować zasadność wniosku. Ja to umiałem zrobić (jakoś), inni nie, to ja publikowałem, a nie inni. Porady, jak napisać artykuł, odbierają mi przynajmniej część przewagi, jaką mam czy miałem. Z drugiej strony, zdaję sobie sprawę z tego, że w ośrodkach dużych, dobrych, takie porady udzielane są ‚organicznie’. Ktoś, kto jest w ośrodku małym, słabym, bez ludzi do naśladowania, może się nigdy nie przebrnąć ze swymi (doskonałymi) pomysłami, bo nie wie, jak to zrobić. Ale może właśnie o to chodzi.

Ten wpis jest zachętą do rozmowy – 15 tysięcy chyba mi uderzyło do głowy!