Dorobek osiowy

Dyskusja na temat kryteriów oceny w humanistyce zainspirowała mnie do zwrócenia uwagi na niedawno odkryte przez mnie postępowanie, w którym recenzenci zdają się odzwierciedlać  argumentację pana.toranagi. 

 

W trzeciej recenzji recenzentka zwraca uwagę, że całość dorobku habilitantki składa sie z opublikowanych referatów konferencyjnych i nie ma w nim artykułów w czasopismach ogólnopolskich, wysoko punktowanych. Artykul w jednym z tych wysoko punktowanych czasopism przyniesie autorowi aż 5 punktów! Reszta to już godne uwagi 10. Co ciekawe, drugi recenzent negatywny również zwraca uwage brak publikacji w czasopismach „wysoko punktowanych” (umówili się?), dodaje jednak, że publikowanie w Bydgoszczy czy Gorzowie to trochę za mało. To, co jednak przesądza o negatywnej recenzji to chyba niejednotematyczność cyklu. I może warto by było w jakimś renomowanym uniwersytecie.

 

I właściwie można by skończyć na poprzednim nieco ironicznym akapicie, gdyby nie to, że jedna z recenzji była pozytywna. Dorobek z osi bydgosko-gorzowsko-kieleckiej nie przeszkadza recenzentowi i uznaje, że habilitantka ma ‚istotny wkład’. I ta recenzja wskazuje, że pan.toranaga sprowadza nas na ziemię. Dyskutujemy o liście A, a mamy tu habilitantkę, której nie udało się jeszcze opublikować na liście B, nie mówiąc o liście C.

 

To inny świat.