Due process

Ostatnie dyskusje na temat ‚problematycznych’ habilitacji zaburzyły mój spokój. Czekałem sobie spokojnie, a tu nagle obraz mi się zaburzył w stopniu, który nie pozwala na spokój. Wyłoniła się bowiem procedura, która nie ma wiele wspólnego z rzetelnością, obiektywizmem (cokolwiek miałoby to znaczyć), z uczciwością akademicką. I nie ma żadnego znaczenia, że omawiane decyzje mogły być słuszne. Słuszność  bowiem powinna być również proceduralna. Słuszność powinna wynikać z procesu, a nie zdarzać się; słuszność nie powinna być wbrew procesowi. Dla Brytyjczyków ‚due process’ wydaje się być ważniejszy niż jego wynik. Coraz bardziej doceniam to podejście do sprawiedliwości, czy, w tym wypadku, słuszności

 

Gdy przystępowałem do robienia habilitacji, oczekiwałem rzetelnych recenzji oceniających mój dorobek według pewnych kryteriów. Niestety, coraz bardziej zaczynam czekać na łut szczęścia. Trafi mi się, uda. Przestaję liczyć na ów ‚due process’.

 

Czekanie przestaje być spokojne.