Głupota, głupcze

Nie pisałem przez 2 tygodnie – konstytucja nauki znużyła mnie dość szybko. Na argumenty, że potrzebne są donosy habilitacyjne, pardon, anonimowe recenzje, właściwie to szkoda odpowiadać. Podobnie jest z przeflancowaniem CK na Radę Galaktycznej Doskonałości Nauki Polskiej, a i innymi rzeczami. No więc postanowiłem przeczekać.

 

A teraz chcę zwrócić uwagę na artykulik – pochwałę głupoty w nauce. To artykuł o podstawach nauki, o tym, że niewiedza, obezwładniający problem, niemożność jego rozwiązania jest kluczową częścią tego, co robimy. Ciężko jest uprawiać naukę i, mówi autor, powinno być ciężko. A my powinniśmy uświadamiać doktorantom, że właśnie tak jest. Co więcej, jeśli jest łatwo, to robimy coś nie tak. Kiedyś napisałem pochwałę porażki, Schwartz mówi podobnie – porażki są częścią naukowego życia. Dobrze tylko z nich się czegoś nauczyć.

 

Gdy czytałem cytowany artykuł, przypomniał mi się szeroko tweetowany post na blogu profesora lingwisty sprzed dwóch miesięcy. Ten pozornie uprzejmy i konstruktywny tekst jest ostrą krytyką badań humanistycznych, które idą na skróty. Mnie jednak wtedy zastanowiło odwrócenie tradycyjnej krytyki/debaty akademickiej, z oczekiwanego dzisiaj ‚Róbcie to tak’ na krytykowane ‚Robicie to źle’. Mam trochę wrażenie, że wychodzą w nim polskie korzenie profesora, który zamiast chwalić i sugerować, postanowił walić młotkiem po głowie. Wydaje mi się, że nas głównie krytykowano. Trzeba by pedagogów zapytać, co jest bardziej skuteczne, jednak osobiście wolę wiedzieć, co robię źle w zamian ogólnych zasad dobrego postępowania.

 

Niestety, zakończę pesymistycznie. Uprawiamy naukę coraz szybciej, mamy pisać coraz więcej, mamy robić coraz więcej badań, mamy zdobywać coraz więcej pieniędzy (najlepiej tych dobrych pieniędzy). Coraz więcej ludzi i coraz częściej mówi, że mamy za mało czasu na myślenie, bo przecież musimy uzasadnić wydatek pieniędzy Jana Podatnika na nasze pensje. Szybciej, szybciej, szybciej niestety wcale nie oznacza lepiej. To również oznacza, że wyzwania, które sobie stawiamy, sa coraz banalniejsze. Porażka wcale nie jest akceptowana, a my musimy być nieustannie mądrzy.