Habilitant kontratakuje

Dzisiaj pracowałem nad odpowiedzią na recenzje. Dowiedziałem się, że będę musiał taką odpowiedź przedstawić. Mam strukturę odpowiedzi. Długo zastanawiałem się nad tonem. Myślę też, że jest stosowny. Określiłbym go jako uprzejmie pewny, może nawet uprzejmie atakujący. Nie chcę jednak udawać, Jeśli mam polec, to nie polegnę przez ton, a przynajmniej będę miał satysfakcję podniesionego czoła (wiem, wiem….).Skupiam się oczywiście głównie na negatywnej recenzji. Staram się wykazać, wydaje mi się, że sensownie, że recenzja pokazuje, może powiedziałbym, nieinteresującą wizję rzeczywistości. Moja wizja jest ciekawsza i produktywniejsza. Jest też otwartsza, z szerszymi horyzontami. Myślę, że tym określenion najbliżej temu, co mogę napisać.

 

Co ciekawe, wymyślenie tej odpowiedzi było łatwiejsze niż sądziłem. Przyszło ‚naturalnie’. Bez wysiłku. Nie musiałem się zastanawiać nad tonem notatek, nad wyborem argumentu. Odpowiedź chciałbym zakończyć czymś lżejszym. Może nie anegdotą (chociaż chodzi mi jedna po głowie), ale chciałbym rozluźnić atmosferę.