Kolokwium ponad wszystko

W najnowszym numerze Forum Akademickiego pojawiła się odpowiedź na artykuł profesorów Brzezińskiego i Izdebskiego. Niestety, postulaty profesorów Kosmulskiego i Pronia nie są tak jasne jak w poprzednim artykule. Widzę je tak.

 

1. Ograniczenie kompetencji rad wydziału na rzecz recenzentów, bo przecież oni podpisują się pod swoją recenzją imieniem i nazwiskiem. Autorzy dodają, że uważają, że członkowie rady wydziału, czasami niemający pojęcia o tym, co robi habilitant, nie powinni głosować przeciwko decyzji recenzentów. Autorzy piszą też o powoływaniu ‚prawdziwych ekspertów’.

 

2. Wprowadzenie „kolokwium habilitacyjnego”. A zatem, jak piszą autorzy, habilitant powinien być obligatoryjnie obecny podczas posiedzenia komisji. Oczywiście, autorom chodzi o debatę naukową.

 

I to chyba wszystko. Nie zgadzam się z tymi postulatami. Autorzy piszą, że „czynnikiem, który w największym stopniu wpływa na obniżenie poziomu habilitacji jest niska jakość recenzji.” Recenzje to streszczenia autoreferatu, a przecież recenzja powinna być analizą wszystkich publikacji dorobku habilitacyjnego. Niestety, profesorowie zdają się nie zauważać sprzeczności, w którą wpadli i nie wskazują, jak spowodować, by recezenci nie streszczali autoreferatu. Wydaje mi się też, że streszczanie autoreferatu nie jest głównym problemem nierzetelnych recenzji, które czytałem.

 

Domagając się dokładnej analizy publikacji habilitanta, autorzy polemiki wskazują na dodatek, że recenzenci czasopism pokpiwają swoją rolę i wiele artykułów  zawiera błędy merytoryczne i redakcyjne. A wszystko dlatego, że recezenci są anonimowi. Ja z kolei myślę, że recenzenci nie są anonimowi dla redakcji. No i przecież Kosmulski i Proń samo mówią o nierzetelnych recenzjach habilitacyjnych, które są podpisywane! Znam też wiele czasopism, w których jakość zamieszczanych artykułów wskazuje, że recenzenci poważnie podchodzą do swej oceny. Nawiasem mówiąc, ja też tak robię.

 

O powrocie kolokwium habilitacyjnego nie mam już siły pisać. Uważam, że kolokwium habilitacyjne nie ma sensu.