Kosmos a sprawa autoreferatu

Czy rzeczwiście warto napisać w autoreferacie o planach na przyszłość? Problem w tym, że w swej niepomierzalnej mądrości Centralna Komisja mówi wyraźnie, że idzie jej w referacie o dorobek naukowo-badawczy. Żadne tam administracje i inne cuda. A jako, dalej, że idzie jej o dorobek, to autoreferat ma się skupić na tym, co się już stało, a nie dopiero stanie. I mamy problem. Podobnie jak komentujący 44darek uważam, że warto opowiedzieć również o tym, co będę robić – to dopełniłoby obraz mnie jako badacza. Jednak pmiętać trxeba, że to wbrew oczekiwaniom mędrców z CK.

 

Podejrzewam, że problem w rzeczywistości nie ma większego znaczenia. Nikt tego nie zauważy, a jak zauważy, to nie pochyli się nad tym. Jednak problem, upieram się, istnieje. A to dlatego, że ja nadal uważam, że te wszystkie formularze ujednolicające są kompletnym idiotyzmem, służącym jedynie pompowaniu ego tych, którzy je wymyślają. 

 

Jakiż to bowiem wielki plan kosmiczny zawaliłby się, gdyby pozwolić habilitantom pisać autoreferaty tak, jak tego chcą? Czy naprawdę warto się bać takiej wolności wyboru autoreferatowego?