Koszta przewodu habilitacyjnego – cjd.

24000, o których napisał(a) boreliosis, potwierdzone na forum, jest sumą, której za skarby nie potrafię sobie wyobrazić, biorąc pod uwagę linkowane wcześniej sumy z wyliczeń AGH. Chyba że brane są pod uwagę koszta prądu i czasu pracy administratorów, którzy otwierają pocztę, informują dziekana, a przecież jeszcze herbatka i ciacho z cukierni powinny się znaleźć na stole rady – nie ma powodu, żeby nie zapłacił za nie habilitant. Innymi słowy, podejrzewam, że uczelnie (wydziały) chcą sobie przy okazji zarobić.  I jest to niezwykle smutna, jak dla mnie, konstatacja.

Ale może, jak (jeśli) już zostanę habilitowanym i postawią mi na radzie świeże ciacho z supercukierni, do tego dobrą herbatkę, a nie zwykłą lurę, to sam zagłosuję za podwyższeniem opłat – wszak i kanapke człowiek by przegryzł w czasie trudnych obrad.

Okazuje się, że polska nauka udowodniła raz na zawsze: istnieje coś takiego jak free lunch.