Małe tęsknoty

Ponad 160 stron! Jak pisze Emanuel Kulczycki, najdłuższy autoreferat zanalizowany przezeń miał 160 stron. Na drugim miejscu plasuje się dokument dobijający do stron 140. Na trzecim miejscu trzy autoreraty na około 120 stron. Odnotowuję te dane jako swoiste kuriozum, z obowiązku kronikarskiego.

 

Jednak robię to też dlatego, żeby móc się powyzłośliwiać odrobinę. Otóż najdłuższy autoreferat został napisany przez habilitanta w naukach fizycznych, drugi z kolei w medycynie. Co więcej okazuje się, że średnio to wcale nie humanistyka (szeroka czy nie) pisze najdłuższe referaty. To chemicy średnio wypisują 35 stron! Warto by się zastanowić, skąd to się bierze.

 

Proponuję interpretację ‚psychologiczną’. Może po prostu ten fizyk i ten medyk zawsze chcieli napisać ksiąkę, ich dyscypliny na to nie pozwalają, więc wreszcie sobie napisali. 160 stron to, co prawda krótka, ale jednak książka. I fizyk wreszcie ‚ma książkę’. I to jest przecież coś. Biedni chemicy wreszcie mogłi puścic literackie wodze i sobie popisać! I mogli opowiedzieć o swych eksperymentach, jak ciecz z zielonej robi się żółta czy czerwona, albo wlejesz coś do menzurki, a tu piana leci. To nie humaniści mogą tym poczarować! Weterynarze opowiedzieli o zwierzątkach, a fizycy, powiedzmy szczerze, o tym, jacy są niesamowici i że to wcale nie jest megalomania, tylko szczera prawda. A biedni humaniści? No, napisali o swoim osiągnięciu.

 

Tak czy owak, mogę się tylko cieszyć, że to nie ja musiałem przedierać się przez ponad 100 stron autoreferatu, bo w zemście za to habilitacyjne okrucieństwo kusiłoby mnie, żeby napisać recenzję negatywną. I skoro już napisałem taki wpis, zakończę go jak najpoważniejszą radą dla habilitantów.

Zaczynam od prawdy ponadczowej: Nie ma takiego osiągnięcia i dorobku, o którym warto napisać stustronicowy autoreferat. Nie mówiąc o dłuższym.

 

W drugiej kolejności rada będzie mniej dosadna: Prawdopodobnie nie ma takiego osiągnięcia i dorobku, o którym warto napisać 50 stron autoreferatu. I to nie tylko dlatego, że sam napisałem mniej więcej pięciokrotnie mniej.