Matka wszystkich uffów!

Jakiś czas temu dostałem drugą recenzję, znów telefon, najpierw nazwisko osoby recenzującej, zamarłem. To właśnie recenzji tej osoby bałem się najbardziej. Przyznaję uczciwie – szedłem po nią jak na skazanie. Dostałem do ręki, z wrażenia usiadłem, wywołując uśmiechy wokół. Zacząłem od końca, oczywiście, wniosek pozytywny. To było dopiero uff. To była matka wszystkich uffów!

 

Recenzja jest również bardzo pozytywna. Nie spodziewałem się tak pozytywnej recenzji, powiem szczerze. Szczególnie właśnie od tej osoby. Pozytywności tej recenzji zupełnie nie podważają uwagi krytyczne, chcę je widzieć bardziej jako polemikę.

 

Teraz pewnie poczekam dłużej. Osoba, która została wybrana na zastępstwo ustępującego recenzenta ma jeszcze czas. Na ostatnie uff recenzyjne poczekam jeszcze. Ale nic to, jest dobrze. Jest bardzo dobrze. Oby tak dalej.