Miejsce publikacji

Dużo myślę nad opisanym i komentowanym tu postępowaniem z ‚psychologii kwantowej’. Chciałem podsumować to postępowanie stwierdzeniem, że dobrze, że recenzenci przeczytali dorobek habilitanta. Przecież to właśnie dzięki temu mogli dać odpór pseudonauce. I tak właśnie chciałem napisać na blogu.

 

Na szczęście poszedłem po rozum do głowy. Otóż gdyby od habilitantów oczekiwano publikacji w dobrych czasopismach, omawiany wniosek habilitacyjny nigdy by nie powstał. Wynurzeń habilitanta nikt poważny by przecież nie opublikował! Co więcej to  przecież absurdalne, by oceniać ‚rozprawę habilitacyjną’, która została wydana w nieznanym choćby z nazwy (co podkreślają recenzenci) wydawnictwie. Jeśli tak, to po jaka cholerę to w ogóle czytać?!

 

To właśnie miejsce publikacji wskazuje, że dorobek habilitanta w ogóle warto czytać!