Mniemanologia

Profesor Śliwerski donosi o swej nieustającej walce (nadal nieudanej zresztą) o uznanie humanistyczności pedagogiki i wpisanie jej do stosownej dziedziny nauk. Jednak przy okazji Profesor cytuje z listu ministra:

 

Niezależnie od powyższego, uprzejmie informuję, iż do Ministerstwa napływają ze strony środowiska akademickiego liczne postulaty dotyczące dokonania zmian w wykazie obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych – (Dz.U. Nr 179, poz. 1065). Postulowane zmiany mają charakter kompleksowy, tj. dotyczą zarówno utworzenia nowych dyscyplin naukowych, przeniesienia poszczególnych dyscyplin naukowych do innych dziedzin nauki, jak również umieszczenia poszczególnych dyscyplin naukowych w więcej niż jednej dziedzinie nauki.

 

Mówiąc szczerze, miałem nadzieję, że następnym ruchem będzie zniesienie preskryptywnej listy dziedzin i dyscyplin. Płonne były nadzieje. Ministerstwo ponownie  ustali (oczywiście w odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczne), do jakiej dziedziny i dyscypliny należą badania, ba, w jakich dyscyplinach i dziedzinach można w ogóle badania robić. I jeszcze wydziały i instytuty będą się głowić, jak znaleźć kasę na nowych pracowników, nie zwalniając tych, którzy im już pensum nie robią.

 

Najbardziej mnie jednak martwi to, że trzbea będzie dokonać zmian na stronach Centralnej Komisji. Jak oni sobie z tym poradzą?!