Może chociaż buława?

Od kilku dni myślę nad tym wpisem, pomimo wątpliwości zdecydowałem się jednak na jego napisanie. Dostałem list w sprawie Rady Młodych Naukowców. Autor/ka listu pisze do mnie ujawniając swą tożsamość, ja z kolei odbieram jego/jej list jako wyraz troski o Radę, która traci charakter zespołu młodych uczonych, a staje się sposobem na rozpoczęcie karier polityczno-naukowych kilku jej członków.

 

Uderzyły mnie w  liście dwie rzeczy. Przede wszystkim to, że z listu wynika (korespondent/tka nie zwraca na to szczególnej uwagi), że Rada Młodych Naukowców ma prezydium! Nie wiem, czy formalne czy nie, jednak tak list opisuje szefostwo rady. Przyznam, że ‚prezydium’ kolegialnego zespołu młodych ludzi zaskoczyło mnie – to dla mnie wyraźny przerost formy nad treścią.

 

List opisuje czasem w szczegółach, kontrolę ‚prezydium’ nad Radą. Opisy czasem mniej, czasem bardziej smakowite, jednak hitem dla mnie jest to, że niezaakceptowane wcześniej pytania szeregowych członków Rady w czasie spotkań z ‚osobistościami’ są niemie widziane. ‚Prezydium’ preferuje pełną kontrolę środowiska, w jakim się znajduje, członkowie Rady z kolei mają siedzieć, pachnieć i….podziwiać ‚prezydium’.

 

Dlaczego zdecydowałem się na zrelacjonowanie fragmentów listu? Otóż dlatego, że zaglądnąłem na stronę Rady. Zaskoczyło mnie parę rzeczy. Po pierwsze to, że od ponad roku nie są publikowane protokoły z posiedzeń Rady. Co takiego dzieje się na spotkaniach Rady, że reprezentowani przez nią młodzi uczeni, nie zasługują na to, by się o tym dowiedzieć? Po drugie, zaskoczyła zakładka Kalendarium. Odniosłem wrażenie, że działalność Rady Młodych Naukowców sprowadza się w dużej mierze do tego, że jej Przewodniczący i Wiceprzewodniczący z kimś się spotykają. Brakowało mi tylko podkładu z muzyki Chopina, jak w starym Dzienniku telewizyjnym, gdy Przewodniczący kroczy, zasiada, bierze udział…..Po trzecie, oglądając zakładkę Sklad Rady, z pewnym zażenowaniem zobaczyłem Przewodniczącego na samej górze, z wiceprzewodniczącymi nieco niżej i z ogonem na dole. Rzeczywiście, prezydium pełną gębą. No i aż chciałoby się powiedzieć, że ‚przewodniczący’ tak bardzo nie oddaje tej jakże wysokiej pozycji!

 

Byłem krytyczny wobec Rady Młodych Naukowców. Uważałem i uważam, że jest to zespół, który nie reprezentuje nikogo. Jednak w poprzedniej kadencji członkowie Rady usiłowali to zmienić, pojawiając się choćby na forum, próbowali kogoś reprezentować. Choć byłem sceptyczny, życzyłem im powodzenia.

 

Obecna Rada nie interesuje mnie wcale.