Należyta staranność

Po raz kolejny (być może to trzecie, może czwarte czy piąte takie postępowanie, nie pamiętam, a to obok kilku, których dokumentów nie dało się ogłądnąć) natrafiłem na postępowanie, pod którym wiszą dokumenty innego postępowania. A zatem zamiast wniosku i autoreferatu Iksa wiszą wniosek i autoreferat Ygreka. Bez wątpienia takie błędy muszą się zdarzać (choć nie rozumiem trochę, dlaczego nie można sprawdzaćdokumentów, zanim pojawią się na stronach CK), być może należy się cieszyć, że jest ich tak mało. Jednak wydaje mi się, że to, iż błędy się zdarzają, nie znaczy, że nie powinny być w rozsądnym czasie poprawiane. Ów zauważony przeze mnie błąd wisi już tak od kilku tygodni i jakoś nie sądzę, by szybko został naprawiony.

 

Można oczywiście przyjąć, że tragedia się nie dzieje, najważniejsze, żeby odpowiednie dokumenty trafiły do odpowiednich recenzentów. Ja jednak myślę, że to plan minimum i CK łaski nie robi. Otóż po pierwsze myślę, że CK, jak inne instytucje, ma obowiązek zachowania należytej staranności w swych czynnościach. Po drugie, warto sobie przypomnieć, że urzędnicy z CK zarządzają dokumentami, które z punktu widzenia ich autorów są najwyższej wagi, tu przecież chodzi o kluczowy element kariery polskiego pracownika nauki. I choć błędy muszą występować, brak kontroli podwieszanych dokumentów wskazuje moim zdaniem na pewną nonszalancję CK. Nie mówiąc o tej staranności… Ja z kolei niespecjalnie utwierdzam się w mym zaufaniu do  CK.

 

I jeszcze małe PS. Otóż znałem wyrażenie angielskie ‚duty of care’, może nie jest ono powszechne, jednak jest to wyrażenie znajdujące się w potocznym języku angielskim i odnosi się do tego, że ludzie oraz instytucje mają obowiązek działać ‚jak najlepiej potrafią’, tak, by nie przynieść szkody innym.  Co ciekawe, nie znałem polskiego odpowiednika tego wyrażenia. Internet mi podpowiedział, że to ‚obowiązek zachowania należytej staranności’. Co jeszcze ciekawsze i bardzo znaczące dla mnie, nigdy tego wyrażenia po polsku nie słyszałem.