Pewność siebie

Gdy po długich przemyśleniach (ja naprawdę się nad tym zastanawiałem i decyzję podjąłem na chłodno) postanowiłem ‚zrobić habilitację’, miałem w sobie dość dużo pewności siebie. Choćby przegladając moje wpisy tutaj, ta pewność siebie jest dość widoczna.

 

Znika ona szybko. Niby mam dorobek, niby mam wsparcie, a Kolega Wybitny twierdzi, że nie będzie problemów, to jednak coraz bardziej się przypatruję procesowi, który, jak powiedziałem wczoraj, żyje swoim życiem. I nikomu się nie śpieszy, nikomu nie zależy….Na dodatek, jedna z rozmów, którą odbyłem, była nieprzyjemna. Uświadomiono mi tzw. szerszy kontekst, w którym pracuję. I nagle się okazuje, że mój dorobek, którym – powiem wprost – miażdżę niejednego habilitowanego, nie ma najmniejszego znaczenia. Dawno tak mocno nie strzeliłem głową w mur. I nie zobaczyłem tylu gwiazd.

 

Wesołe jest życie habilitanta.