PhD po polsku?

Pracuję nad wykończeniem autoreferatu (w różnych znaczeniach tego słowa!). Wydaje mi się, że nadal go ulepszam, zaokrąglam, by tak rzec. Chciałbym skończyć pracę nad nim w ten weekend. Pozostanie do zrobienia tłumaczenie (nic nie mówię – ja na pewno nie widzę tego wielkiego planu umiędzynarodowienia nauki….) i wykończenie formularza dorobkowego. Zastanawiam się jeszcze, czy wykaz publikacji to to samo co formularz dorobkowy, ale coraz mniej mi się chce myśleć na ten temat, wyślę im i formularz i listę publikacji, niech się udławią moją krwawicą….Mam serdecznie dość myślenia o tym wszystkim, zastanawiania się, zgadywania, a ponad wszystko udawania, że się wpisuję tą procedurą w cokolwiek innego poza polskimi recenzentami, polską nauką, z polskimi standardami (no, tak  pisałem na początku, tu mam nieco nadziei).

 

Tak nawiasem mówiąc, to nigdy mnie nie przekonywały argumenty, że skoro gdzieś tam nie ma habilitacji (zawsze myślałem, że to uproszczenie), to habilitacja powinna zostać zniesiona. Jednak jeszcze bardziej irytuje mnie to fasadowe umiędzynardowienie. I jak już się umiędzynarodowimy, to będę ‚a habilitated doctor’. A może poowinniśmy przejąć  angielskie ‚PhD’? W Polsce mogłoby znaczyć ‚Polski habilitowany Doktor’.