Pobożne życzenia

Pakt dla nauki zawiera kilka postulatów wobec procedury habilitacyjnej. Autorzy proponują:

 

1. Zwiększenie minimum kadrowego do 15 osób oraz nadanie uprawnień do habilitowania tylko jednostkom z kategorią A lub A+.

2. Rozdzielenie zatrudnienia (rotacji) od procedury habilitacyjnej.

3. Habilitację uzyskuje się po pozytywnej ocenie dorobku habilitanta.

4. Kryteria oceny dorobku ustala rada wydziału.

5. Procedura finansowana jest przez państwo.

6. Zwiększenie ilości recenzentów do 5; wybiera ich CK, która monioruje np. jakość postępowań. Członkowie CK nie mogą brać udziału w postępowaniach habilitacyjnych.

 

Czy zastanowiono się nad obciążeniem dla jednostek A i A+, które będą musiały przeprowadzać wszystkie habilitacje. Czy ci ludzie będą mogli zrobić cokolwiek innego? Można już pominąć to, że kilka (ciekawy jestem, w jakiej dyscyplinie kategorię A mają np. tylko 2 jednostki) rad wydziału będzie trzęsło  dyscypliną w całej Polsce. Mam wrażenie, że propozycje Paktu to stworzenie sytuacji nauk ekonomicznych dla większości dyscyplin. Nie rozumiem też, dlaczego minimum kadrowe należy podnieść do 15 ‚samodzielnych’. Czy oparte jest to na jakichkowliek racjonalnych przesłankach?

 

Czy habilitacja powinna być obowiązkowa? W normalnym świecie nie powinna, co do nauki polskiej mam wiele wątpliwości. Nawiasem mówiąc, autorzy chcą utrzymać minimum kadrowe oparte na habilitacji. Mamy więc habilitację, która jest nieobowiązkowa i profesurę, którą  można uzyskać bez niej (nie jest to jednak jasne). Będą więc profesorowie, którzy nie będą mogli promować doktoratów, bo tylko habilitacja daje prawo do bycia ‚samodzielnym’ pracownikiem naukowym (status utrzymany w Pakcie). Natychmiast zresztą ci profesorowie stracą prawo do habilitacji i doktoryzowania, bo nie będą mieli habilitacji. Pomimo tego, że są profesorami. Głowa mnie rozbolała….

 

Nie rozumiem, skąd pięciu recenzentów i dlaczego to CK ma ich wybierać. Czy podatnik ma finansować wszystkie postępowania habilitacyjne? Anegdotycznie, jednak słyszałem o kilku osobach, które próbują habilitacji 3, nawet 4 razy. Podatnik ma wykładać kasę za każdym razem?

 

Najbardziej jednak czekałem na to, że Pakt podpowie, jak podnieść poziom habilitacji. Niestety, poza stwierdzeniem, że należy podnieść poziom, autorzy Paktu nie proponują nic, poza tym, co jest teraz. Jestem bardzo sceptyczny co do Centralnej Komisji jako gwaranta jakości. Co więcej, podejrzewam, że odcięcie członków CK od możliwości dorabiania w postępowaniach (ze wszech miar słuszne), spowoduje, że nikt nie będzie chciał być członkiem CK.