Pomyłka

Niedawno zakończone postępowanie to ciekawy ‚głos’ w dyskusji, na czym opierać ocenę hailitanta: na dokumentacji czy też nie. Otóż jeden z recenzentów uznał, że jedna z publikacji, choć nie została włączona przez habilitanta do osiągnięcia habilitacyjnego, w tymże osiągnięciu znaleźć się powinna. Recenzent uważa, że skoro publikacja jest tematycznie związana z cyklem osiągnięciowym, a na dodatek habilitant wspomina ją w stosownej sekcji, to ta publikacja w osiągnięciu powinna być. No i ocenił ją jako część osiągnięcia. 

 

Uważam decyzję recenzenta za absurdalną. To habilitant i tylko habilitant decyduje, co jest osiągnięciem i recenzentowi nic do tego. Recenzent ma osiągnięcie ocenić, a nie modyfikować. Nawet zakładając, że w cytowanym przypadku recenzent chciał być pomocny, a habilitant się rzeczywiście pomylił, ingerencja w to, co jest osiągnięciem, jest wręcz fundamentalna, a recenzent nie ma do niej prawa.

 

Dzisiaj bowiem recenzent stwierdza, że habilitant źle określił osiągnięcie, za chwilę inny stwierdzi, że habilitant pomylił się  przedstawiając osiągnięcie, które przedstawił. Bo przecież powinna być to ta druga książka, te pięć innych artykułów. I to te artykuły należy ocenić.

 

Oczywiście, habilitant cieszy się z habilitacji, szczególnie, że ten właśnie recenzent uznał, że wkład habilitanta jest w rozwój całej nauki, a nie tylko w skromnej jednej dyscypliny.