Praktyki recenzentów

Postanowiłem odpowiedzieć na komentarz balansowi bieli wpisem. To, co napisał w komentarzu, jest ważne i chciałbym się odnieść w pełni. Ale przede wszystkim dziękuję za komentarz, czas poświęcony mojej osobie i dobrą radę. Mówię to szczerze, jest mi miło, a rada jest dobra. I pewnie nie ma od niej ucieczki. Ale…..

 

Problem  polega na tym, jak dla mnie, że recenzenci mają ze złych, a przynajmniej problematycznych, kryteriów napisać sensowną recenzję. A ja nie jestem pewien, czy to się sensownie da. Ja chciałbym móc sięgnąć do rozporządzenia i zobaczyć kryteria, które mają sens, kryteria, które wspierają recenzenta w ocenie. A te, które w nocy komentowałem w rzeczywistości tego nie robią. I ja nie mam zielonego pojęcia teraz, jak zostaną odebrane konferencje, na które pojechałem, a pojechałem na te, bo nie miałem forsy pojechać na inne. Jak zostanie odebrany mój indeks h, który wg WoS wynosi h=x,  a wg PoP mój indeks h = x+10 (autentyczny przypadek). Różnica wynika z tego, że PoP liczy cytowania książek. Najogólniej mówiąc, mój problem polega na tym, że ja będę czekał na to, żeby praktyka recenzencka okazała się iść w dużym stopniu wbrew kryteriom w rozporządzeniu. A to przecież nie ma sensu.

 

Tak jak powiedziałem wcześniej, choć w innym kontekście, rozporządzenie jest znakiem tego, że minister nie ufa recenzentom. I mówi za nich, co powinno być dla nich ważne. Rozumiem, dlaczego tak jest. Jeśli widzimy w przewodzie habilitacyjnym dwie sprzeczne z sobą recenzje (jako to było w niedawnej aferze bodajże we Wrocławiu), to naprawdę trudno mieć zaufanie do recenzentów. Jestem daleki od tego, by tweirdzić, że wszyscy recenzenci są tacy, wręcz przeciwnie, raczej mam dużą dozę zaufania do recenzentów w mojej dziedzinie, jednak odrzucam to, że ów wrocławski przypadek był wyjątkowym wyjątkiem. Co więcej, rozległe połacie nauki polskiej są jedynie polskie, a międzynarodowości tam nie słyszano. I minister postanowił się zabezpieczyć, chce pokazać recenzentom priorytety, umiędzynarodowić ocenę habilitanta. I super. Tyle, że chcieli dobrze, wyszło, jak zwykle.

 

I na koniec, balansie bieli, praktyki recenzenckie będzie można oceniać pod warunkiem, że recenzje będą publikowane. Na razie pomimo tego, że na stronach CK wisi dobrze ponad setka autoreferatów, a wisi od wielu miesięcy, nie pojawiła się tam ani jedna recenzja.

 

Jeszcze raz dziękuję za komentarz, będę wdzięczny za następne.