Przejrzystość

Zwrócono mi uwagę na pewien interesujący, jak sądzę, problem. Otóż wyobraźmy sobie postępowanie, które kończy się niepowodzeniem. Niepowodzenie rekomenduje radzie wydziału komisja, której potokół przedstawiono radzie, a który sporządzono na podstawie nagrania obrad komisji. Habilitant, który chce się odwołać od decyzji rady, żąda udostępnienia mu tegoż nagrania. Przewodniczący komisji odmawia, tłumacząc to tym, że zapis dźwiękowy zawiera ‚prywatne’ opinie, poza tym nagranie było sporządzone tylko po to, żeby zrobić protokół, więc ono nie istnieje. Co więcej nagranie już zniszczono, bo sporządzony został protokół. Nie zgadzam z dwoma pierwszymi argumentami, a fakt zniszczenia nagrania uważam za skandaliczny. Oto moje argumenty.

 

1. Już jakiś czas temu pisałem, że uważam, że posiedzenia komisji habilitacyjnych należy nagrywać. Uważam też, że habilitant powinien mieć pełne prawo do odsłuchania takich nagrań. Uważam też, że podstawą do odwołania mogą być użyte argumenty.

 

2. Co więcej, uważam, że mówienie o ‚prywatnych opiniach’ na nagraniu z obrad komisji jest  nieporozumieniem. Obrady komisji nie są od tego, żeby sobie ucinać żarciki i wymieniać uwagami na temat nowych butów pana Zenka. Jeśli takie komentarze się pojawiają, to są nieprofesjonalne i habilitant również ma prawo o nich wiedzieć. Innymi słowy, habilitant ma prawo wiedzieć, jaka atmosfera panowała na poseidzeniu. Warto pamiętać, że komisja rozmawia o dalszym życiu zawodowym habilitanta i to jest poważny temat. I jeśli komisja uważa, że habilitację należy uwalić, to powinna to zrohić z pelną powagą. Moimn zdaniem, jest coś takiego, jak jakość dyskusji. I szczególne KH powinna o nią dbać.

 

3. Każdy protokół jest skrótem, reprezentacją tego, co powiedziano. Sekretarz dokonuje serii wyborów, co i jak w protokole umieścić, może też przedstawiać rzeczywistość w sposób bardzo skrzywiony. Zapis dźwiękowy rozwiewa wszelkie wątpliowści. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego komisja (i rada) chciałaby się go pozbyć. Powtarzam – uważam, że obrady komisji powinny być nagrywane rutynowo.

 

4. I na koniec. Uważam, że im bardziej przejrzyste są procedury i praktyki w nadawaniu stopni naukowych, tym lepiej. Tylko przejrzystość zapewnia wiarę w rzetelność procedur i prowadzi do zaufania do systemu. Odmawiając habilitantowi nagrania, komisja sugeruje, że ma coś do ukrycia. A im bardziej by mi odmawiała, tym bardziej ja bym chciał to nagranie zdobyć. I szukałbym sposobów na zmuszenie wydziału do udostępnienia mi go.

 

5. Nie uważam, by zniszczenie nagrania stanowiło automatyczną podstawę do uznania odwołania habilitanta. Uważam jednak, że to wyjątkowo głupia i arogancka decyzja. To również decyzja, która nie pozwala rozstrzygnąć, czy habilitant ma rację mówiąc, na przykład, że protokół jest tendencyjny.