Rzetelność

Na blogu Doktrynalia ciekawy przyczynek do dyskusji o jakości recenzji. Przyczynek oparty, pozornie, o banał – długość recenzji. Autor bloga zauważa zaskakującą rozpiętość w długości recenzji – krótka ma 6 stron (dużą czcionką), długa 26. Różnica 20 stron (a może i więcej, biorąc pod uwagę wielkość czcionki), to rzeczywiście różnica wręcz niesamowita. Przyznam, że nie zwracałem uwagi na długość recenzji do tej pory. Skupiałem się raczej na treści. Trudno jednak odrzucić problem poruszany przez autora Doktrynalii. Oczywiście, nie chcę sugerować (podejrzewam, że autor wspomnianego bloga też nie), że im dłuższa recenzja, tym rzetelniejsza, tak być nie może. Jednak trudno nie widzieć tego, że recenzenci poświęcają mniej czy więcej czasu na pisanie recenzji.

 

Ja chcialbym myśleć, że każdy recenzent podchodzi do swego zadania z równym zaangażowaniem. Z profesjonalnym zacięciem, by napisać rzetelną recenzję, oddającą jak najlepiej opinię recenzenta na temat recenzowanego dorobku. Niestety, coraz bardziej wątpię, że tak jest. I wydaje się, że już nie ‚musimy’ myśleć, że tak jest. Coraz bardziej to wiemy. Niestety.