Schadenfreude

Od początku roku pracuję niezwykle intensywnie. Całymi dniami siedzę przy komputerze. Jestem zmęczony, poirytowany, bez kija lepiej do mnie nie podchodzić, pokłóciłem się ze wszystkim, z którymi kłócić się nie lubię i nie chcę. Na dodatek bliska mi osoba jest poważnie chora i się martwię.

 

Nie mam czasu ani na bloga, ani na myślenie o habilitacji, ani o czekaniu na recenzje. Nawet przez ostatnie parę dni nie zaglądnąłem do żadnego z nowych postępowań. Nie mogę się doczekać końca tego intensywnego okresu. Mam dość. A jeszcze czekają mnie ze dwa tygodnie.

 

Ale napisałem ostatnio recenzję artykułu do pewnego czasopisma. W jakiś sposób przyjemne jest czytanie tekstów, które są bardzo słabe. Bez sensu badania, których wyniki są całkowicie nierelewantne i nie wnoszą nic do niczego. Jak sobie czytam takie artykuły i myślę, że ja bym takiego czegoś nie napisał i takich badań nie zrobił, to mi się lepiej robi. Wiem, wstyd. Ale zawsze daję sobie upomnienie i naganę za takie myśli!