Stosunek

Po chyba dwóch tygodniach (więcej?) przyjmuję zakłady w sprawie otwarcia stron CK w poniedziałek. Ja stawiam na nie.

 

Strona głównej instytucji awansowej, która nie działa tak długo jest nie do przyjęcia. Nie wiem, czy to skandal, ale myślę, że nie daleko do skandalu. Przez dwa tygodnie nie ma podstawowego źródła informacji na temat postępowań awansowych, podziału dyscyplin, uprawnień do nadawania stopni. Nie ma też dostępu do bazy autoreferatów, recenzji, uzasadnień.

 

Można oczywiście przyjąć, że dwa tygodnie w życiu habilitanta to mały pikuś i dwa tygodnie opóźnienia nie stanowią problemu, wobec którego należy włosy rwać w głowy. Nie podzielam tego zdania. Po pierwsze, nie jest rolą żadnego urzędu decydowanie, jak ma wyglądać harmonogram mojej pracy szczególnie w okresie dla wielu przedurlopowym. Po drugie, jako centrum awansowe nauki polskiej, podstawowym obowiązkiem Centralnej Komisji jest świadczenie najwyższej jakości usług wszystkim ich potrzebującym. Zawsze.

 

Wyłączenie się CK z obiegu informacyjnego w czasie, jak zaznaczyłem, przedurolopowym pokazuje stosunek tejże instytucji do jej interesariuszy. Prezydium Centralnej Komisji pokazało ‚nam wszystkim’ dokładnie, co o nas myśli. Znamienna jest też, nawiasem mówiąc, reakcja członka Prezydium (który już zdążył mnie zablokować na tt): ‚Jestem na urlopie’. A może to po prostu sygnał jedynie słusznego okresu, w którym polscy naukowcy, a szczególnie habilitanci, powinni się udawać na urlop.

 

Jestem zniesmaczony tym, co robi Centralna Komisja. Moim zdaniem, i pękam ześmiechu, gdy to piszę, Prezydium powinno się podać natychmiast do dymysji. Niestety, wstyd umarł. Wydaje się, że w CK nie wiedzą nawet, że on kiedyś żył.

 

Na wszelki wypadek dodam, że nie zmienię tego zdania, nawet jeśli jutro objawi się nam piękna, nowoczesna strona CK wyposażona w kilka wodotrysków.