Strażnicy z Warszawy

Zwrócono mi uwagę na artykuł, który dobrze nawiązuje do ostatnich wpisów. Przewoniczący Centralnej Komisji nie ma wątpliwości, gdzie należy widzieć przyczyny obniżenia poziomu habilitacji:

 

Jakie są powody obniżenia poziomu habilitacji?


Właśnie oddanie całej procedury w ręce rad wydziałów. Niektóre wydziały, często słabsze kadrowo, koniecznie chcą się wzmocnić, awansując swoich pracowników. Związane to jest z wymaganiami kadrowymi niezbędnymi do utworzenia kierunków czy uzyskania uprawnień do nadawania stopni naukowych. A uprawnienia stały się obecnie bardzo cenne.

 

Wręcz zazdroszczę profesorowi Tajdusiowi jasności jego wizji jakże prostej rzeczywistości. Aż żal chwyta za gardło, gdy się czyta o bezradności Centralnej Komisji, która jakże by chciała, ale przecież nie może. I może właśnie dlatego CK wysyła swoich przedstawicieli do komisji habilitacyjnych, żeby na swoje barki brali oglądanie tych okropnych decyzji. Tysiąc recenzji to po prostu tysiąc cierpień!

 

A na dodatek Centralna Komisja świeci przykładem rzetelności superrecenzji. Przewodniczący mówi:

 

(…) zdarzają się dziwne recenzje. Nie mamy prawa dyktować komuś, jaka ma być recenzja: pozytywna czy negatywna. Jednak wysyłamy wskazówki, nazwijmy je formalnymi, czego oczekujemy od recenzenta. Recenzja musi być merytoryczna, musi z niej wynikać ocena. A często tego właśnie brakuje. Bywa, że autor recenzji wymienia istotne wady i braki w dorobku, osiągnięciach, a na koniec daje pozytywną konkluzję. Każdy recenzent występuje pod własnym nazwiskiem. Wykonywane są też tzw. superrecenzje. Te robią na mnie zwykle pozytywne wrażenie. W zdecydowanej większości są przygotowane prawidłowo

 

I właściwie powiem tylko: Ufff. Dziękuję Ci, Centralna Komisjo, chciałoby się powiedzieć, za krew, pot i łzy. Jestem z Wami!