Granica

Lektura wywiadu z prof. Tajdusiem przynosi kolejne owoce. Oto fragmencik wypowiedzi Przewodniczącego. Profesor mówi o kryteriach profesorskich:

 

Jestem za tym, aby to były znaczące osiągnięcia, ale nie muszą to być osiągnięcia wybitne. Należy poprzeczkę stawiać wysoko, ale nie aż tak, jak to zostało zaproponowane w ustawie z 2011 r.

 

Pamiętam dyskusję nad podwyższoną w 2011 roku poprzeczką w postępowaniach profesorskich. Jedni rwali włosy, inni mówili ‚wreszcie’. Kolega powiedział mi: No to będę musiał jeszcze z 2-3 lata poczekać.

 

Obawy kolegi o czekanie były jednak przesadzone. Gdy pojawiły się pierwsze postępowania w nowej, ‚ostrej’ procedurze, szybko się okazało, że recenzenci ignorują ostrzejsze kryteria. W naukach humanistycznych na przykład pojawiło się postępowanie, które wręcz modelowo nie spełniało nowych wymogów. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, a Warsaw rangers z Centralnej Komisji też nie protestowali.

 

Teraz na szczęście obniżono poprzeczkę. Może chodziło o przesunięcie granicy śmieszności?