Tanie wzmożenie

Na blogu profesora pedagogiki od kilku wpisów wzmożenie etyczne. Co rusz, pedagog pisze o jakichś przekrętach awansowych. To habilitacja-manipulacja, to doktorat w dorobku habilitanta, a w najnowszym wpisie, o wędrującym doktoracie, prof. Śliwerski upomina wszystko, co tylko da się upomnieć.

 

Ciesząc się, że były członek prezydium Centralnej Komisji, który zapewniał, że jedna kadencja mu wystarczy, przejmuje się uczciwością w życiu naukowym, chciałbym zauważyć, że wzmożenia są tanie.  Poza tym, że Profesor pokrzyczy sobie, niewiele z nich wynika. No, może poza tym, że w komentarzach jakiś ‚Sławek’ czy ‚Irena’ (to doprawdy zabawne) napisze, że blogerowi chodzi przecież o uczciwość na świecie.

 

Prof. śliwerski pisze:

Czy rady wydziałów są rzeczywiście odporne na te matactwa, krętactwo, fałszerstwa, kumoterstwo, pseudonaukowe sitwy? Jak to jest możliwe, że ktoś tak bezceremonialnie i bez zażenowania kradnie czyjąś własność, publikuje książkę bez znajomości źródeł wiedzy na dany temat, popełnia mnóstwo błędów merytorycznych, źle sporządza przypisy a recenzent wydawniczy nie zwraca uwagi na wady konstrukcyjne rozprawy, subiektywizm tez, publicystyczny język, potoczną stylistykę itp.? 

 

A ja pytam: jak to jest możliwe, że członek CK nie informuje nas o tym, że alarmuje w ten sprawie Komisję, Ministerstwo, i ONZ? Pisanie o bezceremonialnej kradzieży jest zbyt łatwe, jeśli nie idą za nim konkretne działania wobec konkretnych rad wydziału i osób. Skoro

 

w uniwersytetach, akademiach a szczególnie w państwowych i prywatnych Wyższych Szkołach Zawodowych pracują także – choć na szczęście w mniejszości – doktorzy, doktorzy habilitowani i profesorowie, którzy własne stopnie czy tytuł naukowy uzyskali w pokrętny sposób. 

 

to ja chciałbym się dowiedzieć, co konkretnie zrobiło z tym prezydium CK w poprzedniej kadencji, gdy zasiadał w nim oburzony pedagog.  Prof. Śliwerski przecież nie pisze o jakimś jednym przypadku. Toż to prawie Legion! A więc, co konkretnie Pan zrobił, Panie Profesorze?