Ustawa na zakałę

W sprawie zwiększenia minimów kadrowych koniecznych do prowadzenia postępowań habilitacyjnych wypowiedział się prawnik. W niedawnym wpisie prof. Pior Stec porównuje polskie habilitacje i z niemieckimi i wskazuje, że niemieckie uczelnie mogą przeprowadzać postępowania habilitacyjne bez dodatkowych warunków. Aż się nie chce wierzyć! Chciałoby się wręcz powiedzieć, że w Niemczech habilitacje może nadawać byle kto.

 

Prof. Stec dodaje, że to nie w liczbie profesorów leży problem. Poziom habilitacji można podnieść wracając do rzetelnych reguł gry. Oczywiście zgadzam się z p. Stecem. Moim zdaniem propozycje prof. prof. Brzezińskiego i Izdebskiego to sposób na ignorowanie podstawowego problemu w postępowań habilitacyjnych: nierzetelności oceny. Nawet wszak uznając, że sytuacje opisane w poprzednim wpisie są rzadkie, to przecież żadna to pociecha dla uwalonego habilitanta. I warto podkreślić, że nie ma i nie może być ustawy, która uchroniłaby tę ‚zakałę’ przed poczynaniami profesorów, którzy zamiast nazwisk mają już tylko literki.