Widmo krąży…

Nie mogę się powstrzymać i nie napisać o tym poście. Tak, formularz autoreferatu jest czymś bardzo mało użytecznym. Ale żeby konieczność pisania autoreferatu podcinała skrzydła? Żebym od razu był biurwą, bo go napiszę? Mam nadzieję, co więcej, że dobrze go napiszę. Powiedzieć, że to przesada, byłoby ‚understatement of the century’. Nie wyobrażam sobie profesora, który nie potrafi powiedzieć na kilku stronach o tym, co robi i co to znaczy. Humanisty, który nie ptorafi tego zrobić, nie wyobrażam sobie jeszcze bardziej. Jeśli humanista nie potrafi napisać o tym, co robi, chyba przestaje być humanistą.

 

I tak się zacząłem zastanawiać: te wszystkie marne autoreferaty, które wiszą na stronach CK, są znakiem wielkości i geniuszu? Im większe bzdury piszesz, tym, tak naprawdę, bardziej jesteś wielki. I zdecydowanie nie jesteś bełkoczącą biurwą. W rzeczywistości to wszystko przez ten cholerny autoreferat.

 

Chciałoby się sparafrazować klasyka:

 

Widmo krąży po nauce polskiej, widmo….autoreferatu!