Wkład znaczny, ale…

Oto wyimek z recenzji w naukach technicznych:

 

Jednocześnie muszę podkreślić, że wkład dra XY w rozwój dyscypliny naukowej Informatyka w Polsce jest znaczny — głównie dzięki autorstwu dziewięciu znanych i bardzo cenionych w środowisku programistów książek.

 

To jednak zupełnie nie przeszkadza recenzentowi uznać dorobek za słaby i napisać recenzję negatywną. Drugi recenzent uważa, że habilitant wkładu nie ma. Trzeci z kolei recenzent uważa, że dorobek spełnia, a sylwetka habilitanta może być oceniona wysoko (może brzuszka nie ma?) …..Z kolei recenzent ten nie jest pewien, czy habilitant pokieruje kiedyś zespołem.

 

To, że się recenzenci nie zgadzają, nie przeszkadza mi. Dopóty nie są to różnice diametralne, różnice w ocenie są naturalne (nawiasem mówiąc, receznenci negatywni się zgadzają co do oceny dorobku). To, co mi przeszkadza, to to, że recenzent może ze spokojem napisać, że uważa, że habilitant wkład ma duży (a zatem spełnia warunki ustawowe) i napisać, że i tak recenzja jest negatywna. Albo recenzent nie rozumie, o co idzie w ustawie, albo to ignoruje. No ale przecież jemu wolno, a ja przecież ‚wiem dobrze, o co mu chodzi’. 

 

Z kolei, nie mam żadnch problemów z oceną dorobku organizacyjnego. Mam problem jednak z tym, że ta ocena zawiera się w tym zdaniu:

 

Negatywnym oceniam działalność organizacyjną Habilitanta. Jest to dodatkowy element który może mieć negatywny wpływ w przyszłości na kierowanie przez niego zespołem naukowym.

 

Wolałbym też, żeby zdania, które pisze recenzent, miały sens, szczególnie, gdy recezent chce podzielić się z nami swym wglądem w przyszłość.