Władza i obowiązki

Profesor Śliwerski postanowił się podzielić ze swymi czytelnikami wpisem-recenzją. Już sam tytuł wskazuje, co pedagog myśli o opisywanej książce: O kompromitowaniu badań pedagogicznych, które z pedagogiką niewiele mają wspólnego. I już mi było prawie żal pedagogiki, która została skompromitowana przez autorkę książki. 

 

Sam, co prawda, nie pisałbym o kompromitacji autorki, bo takie wyrażenia więcej mówią o ich autorze niż o recenzowanej pracy, jednak nie zwróciłbym uwagi na tę recenzję (pedagogowi może się książka nie podobać), jednak przyszła mi do głowy pewna myśl. Otóż pomyślałem sobie, że książka pedagożki jest jej habilitacją, a wypowiada się o niej pedagogiczny tuz habilitacyjny i członek Centralnej Komisji. Szybko okazało się, że mam rację. Książka nie tylko była częścią postępowania habilitacyjnego, to na dodatek, prof. Śliwerski był przewodniczącym komisji. Na dodatek, żeby było jeszcze śmieszniej, Pan Profesor został nawet wpisany uchwały, że rada nie tylko wysłuchała trzech pozytywnych recenzji, ale również dwu negatywnych opinii, w tym opinii naszego pedagoga.

 

Jestem mocno zniesmaczony wpisem Śliwerskiego. Wypisywanie tak ostrej i personalnej recenzji habilitacji, w której się uczestniczyło, jest moim zdaniem nieprofesjonalne. Nie znam oczywiście motywacji pedagoga, jednak recenzja może wskazywać, że Pan Profesor się po prostu obraził, że komisja i rada zagłosowała wbrew jego opinii. I postanowił przywalić już zupełnie bez trybu. Przecież standardów wspaniałości pedagogiki trzeba bronić, a któż broniłby ich lepiej?

 

Nie mam pojęcia, czy prof. Śliwerski ma rację pisząc swą recenzję, byc może ma. Nie interesuje mnie to. Profesor pedagog miał okazję do tego, żeby przekonać komisję, której przewodniczył oraz radę wydziału, która głosowała. I skoro się mu nie udało, to sprawa powinna być dla niego zamknięta. Wypisywanie o kompromitujących badaniach jest żałosne. Jest to szczególnie żałosne, że pisze to wszystko człowiek, który ma wielką władzę w polskiej pedagogice. Z władzą przychodzą obowiązki, również obowiązki siedzenia cicho.