Wymęczenie

Pojawiła się kolejna habilitacja po 20+ latach, tym razem osoby, którą znam. Najpierw był wymęczony doktorat, teraz wymęczona habilitacja. Wszystko powoli, bez pośpiechu, na granicy. Ta habilitacja nic nie wnosi, ale po tylu latach ‚się należała’. Została wyczekana ze spokojem, z pokorą, niezwracaniem na siebie uwagi. Nic nie znaczący dorobek, z nic nie znaczącym ‚osiągnięciem’, ale stopień jest. Jak każdy inny.

 

Już kiedyś pisałem o takich wymęczonych habilitacjach i zostałem skrytykowany. Oczywiście, ta osoba miała prawo zrobić tę habilitację. Ale ta osoba jej nie ‚zrobiła’. Ją jej przyznano z rozdzielnika. Przyszedł czas, przyszedł szef i powiedział ‚Teraz ty!’. No i się zrobiła habilitacja.

 

Sama.