Zasługi

Oto epilog do wpisu z 17 stycznia. Pod linkowanym tam wpisem prof. Pluskiewicza pojawił się następujący komentarz:

 

Piszę raz jeszcze: jaki dziekan, taki Wydział. Niestety, część habilitacji, to żenada. Jeden z ostatnich przewodów „zabiegowych” dr K spoza uczelni, którego promował i o którego zabiegał wszystkimi możliwymi sposobami prof. S, to kpina z nauki, dydaktyki i przyzwoitości. Również Komisja prowadzona przez panią B. w protokole zamieściła opinie innych osób, spoza członków komisji, wydziału i recenzentów. A główne zasługi habilitanta, to medale: zasłużony dla straży pożarnej i policji. Wstyd! A może trzeba pogratulować?

 

Pozostawiam bez komentarza.