Złotosłowie

Coraz smutniejsze refleksje mnie nachodzą w sprawie członków CK. Omawiałem już interpretacje pedagogiczne, na forum komentarz na temat  kreatywnej egzgezy przepisów członka CK z nauk prawnych. Czasem chce mi się śmiać, czasem chce mi się płakać. Za każdym razem przeraża mnie pewność, z jaką owi profesorowie się wypowiadają, czyniąc z siebie nieprzebrane źródła wiedzy pewnej, choć niedostępnej dla przeciętnego habilitowanego żuczka (nie mówiąc o takich niehabilitowanych). Wydaje się wręcz, że każda bzdura powinna zyskać miano złotosłowia tylko na mocy wypowiedzenia przez członka CK. A przecież wydawałoby się, że szczególnie na nich ciąży obowiązek ważenia słów.