Dorobek konwersacyjny

Dziwiąc się abstraktom w osiągnięciu habilitacyjnym, nie spodziewałem się, że zostaną one przebite tak szybko. I to jak! W autoreferacie habilitantka zalicza do swego dorobku naukowego…. wywiad. Pomyślałem, że dziwne, ale może taki wywiad-rzeka z habilitantką na ważne naukowe tematy, gdzie wyłuszcza ona teorie różne, tłumaczy metody, odkrywa fakty, to jednak coś ważnego i warto na to zwrócic uwagę w autoreferacie. Dorobek naukowy to nie jest, ale ktoś chciał taki wywiad przeprowadzić i książkę z tego zrobić.

 

Okazało się jednak, że to habilitantka porozmawiała z pewną panią. I zaliczyła sobie tę rozmowę do dorobku naukowego. Niestety, nie udało mi sie odnaleźć odpowiedniego zeszytu Forum Logopedycznego, żeby móc podziwiać dzieło habilitantki. A przy okazji zobaczyć, ile stron ma ten dokument naukowy. Nie udało mi się też znaleźć udziału procentowego habilitantki w tę publikację.

 

I tak to pogadanie z poetką stało się częścią dorobku naukowego. Przekroczone zostały też granice śmieszności.

 

 

Jeszcze nie

Postanowiłem sobie pozwolić złośliwość. Pojawiło się właśnie zakończone postępowanie z filozofii z recenzją prof. Magdaleny Środy. Otóż Pani Profesor kończy swą recenzję w następujący sposób:

 

Biorąc pod uwagę jakość rozprawy…..dr AD, stwierdzam, że może ona przejść do kolejnych etapów postępowania habilitacyjnego.

 

Chciałbym nieśmiało, choć złośliwie, zwrócić uwagę, że recenzent nie może udzielać pozwolenia na przejście czy nieprzejście habilitanta gdziekolwiek. Nawet gdyby te dalsze etapy istniały (ich nieistnienie nie zostało jeszcze zauważone przez recenzentów, na co już zwracałem uwagę jakiś czas temu), Pani Profesor może co najwyżej wyrazić zdanie, wnioskować. Nie może jednak na nic pozwalać. Jeszcze.