Prawdziwa nauka

Zwrócono mi uwagę na tę recenzję. Jest godnym dodatkiem do cyklu ’galeria habilitacyjna'. Przez chwilę zastanawiałem się nawet, czy nie zostawić jej bez komentarza – recenzja stanowi kamień milowy piśmiennictwa recenzyjnego.

 

Prof. Paluchowski, po wskazaniu, że habilitant nie radzi sobie z językiem polskim, ma wiele wątpliwości. Psychologowi-recenzentowi nie podoba się więc to, że habilitant pisze ze współautorami. Rodzi to przecież wątpliwości, jak oceniać jego indywidualny wkład. Ba, ile publikacji tworzy cykl jednotematyczny? Czy przedstawione przez habilitanta pięć wystarczą? Habilitant przedstawił przecież jedynie 71 stron, a to, można by dodać, jest nie więcej niż jakieś pół widelca. A czyż habilitacja nie zasługuje przynajmniej na na cały? Wszak 71 stron to jednak nie jest książka, a to książka, a nie żaden cykl, tak naprawdę zasługuje na habilitację!

 

I teraz sztych godny mistrza recenzji. W poszczególnych publikacjach habilitant nie cytuje innych prac cyklu! Miałkość dorobku habilitanta została obnażona całkowicie! Zamiast cytować się i dokumentować cykliczność, habilitant po prostu sobie publikował. Jak tak można?! Czyżby nie zdawał sobie sprawy z tego, że musi się przed recenzentem polskiej habilitacji wykazać udokumentowanym zamiarem cykliczności! Czy może po prostu rzeczywiście nie jest to żaden cykl?! Aż dziw bierze, że mu tę habilitację nadano!

 

Gdy jednak doszedłem do zarzutu, że tytuły publikacji cyklu nie są powiązane, nie mogłem wyjść z podziwu dla recenzenta-dobrodzieja, że w ogóle napisał tę recenzję! No jak tak można?! Nie powiązać ze sobą tytułów publikacji! Czy oni w tej Brytanii, czy gdzieś tam, nie wiedzą, jak się prawdziwą naukę uprawia?!